czwartek, 20 sierpnia 2015

Koniec?

Chce mi się ryczeć. Tylko na tyle mnie stać. Tyle potrzebuję. Położyć się i ryczeć aż już nic nie zostanie. Od kilku dni jestem mega przybita. Jest mi cholernie smutno. Tak ze środka, jakbym miała jakiś worek wypełniony wszystkimi złymi rzeczami. Chcę żeby to się skończyło. Wpakowałam się w najgorsze możliwe gówno. To już nie jest poszukiwanie perfekcji, to obsesja która mnie zabija. Zostałam sama. Wszyscy odeszli. Teraz to widzę. Może ja też powinnam. Znowu do cholery zostałam sama. Myślałam, że to mi pomoże. Z każdym dniem czuję się coraz grubsza, coraz mniej mogę jeść. Przełyk mi sie zaciska, z rana potrzebuję trochę czasu żeby się przemóc. Ja tak nie chcę. Ale nie znam też wyjścia. Tak cholernie smutno. 16 lat a żadnych planów i żadnej przyszłości. Cholera niech ktoś przyjdzie. Niech ktoś mi powie że mnie rozumie. Że nie jestem sama. Znowu. Najgorsze gówno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz