czwartek, 6 sierpnia 2015

Back again

Staram się nie myśleć jak bardzo starałam się tu nie wrócić. Staram się nie zastanawiać nad tym jak źle znowu będę się czuła po powrocie do domu. Nie chcę czuć tego wszystkiego po cudownych 9 dniach, kiedy prawie odcięłam się od wszystkiego.
Jak mi się udało bawić tak dobrze we Francji? Nie mam pojęcia. Może sam fakt, że spełniłam jedno z największych marzeń i byłam wśród cudownych ludzi pomógł zapomnieć. Może to, że nikt na mnie nie krzyczał, nie robił na złość, nie czułam się oceniania (a przynajmniej nie tak bardzo). Nie miałam nawet czasu spisywać kalorii, myśleć nad przełykanym jedzeniem, płakaniem czy świrowaniem. Nie zawsze było cudownie, były chwile kiedy mimo idealnej atmosfery czułam się okropnie, chciało mi się płakać i nie potrafiłam się śmiać. Wtedy postanowiłam, że po powrocie zapiszę się do psychologa. Ze to nie jest normalnie się tak czuć. Nie na miejscu jest chcieć umrzeć w wieku 16 lat. I właśnie wtedy też zaczęłam palić. Nie jakoś nałogowo, po prostu to mi pomaga kiedy już nie jestem w stanie wytrzymać. I nie, nie rusza mnie to, że wyniszczam sobie organizm.
Płacze, mimo że nie chcę. Zmęczenie po 31h autokarem i zdenerwowanie bo w domu już nie jest tak miło powodują swoje.
Jakie mam plany na ostatni miesiąc wakacji? Nie mam cholernego pojęcia. Nie potrafię wybrać pomiędzy szczęściem a chudością. Byłam pewna, że po powrocie będę chciała kontynuować ten tryb życia, że uczucie szczęścia mi się spodobało. Prawda jest taka, że znowu jest źle. Może po prostu nie powinnam wracać do domu? Dlaczego tak ciężko mi jest się wyleczyć?
Nie panuję nad moimi myślami i wyobraźnią, więc nic dziwnego, że jestem zawiedziona tym jak jest. 

Znowu tęsknie za czymś co nie wróci i jest mi z tym cholernie ciężko.

W sobotę znowu wyjeżdżam, tym razem do koleżanki na wieś, może wtedy sobie wszystko poukładam. Jak na razie martwię się tym, że jestem jakaś opuchnięta. Albo po prostu gruba. Ciężko mi jest siebie zaakceptować, ale czego spodziewałam się po jedzeniu o 23 i 5 rano. Powinnam uświadomić sobie, czego chcę i czy naprawdę zależy mi śmierci.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz