Zakładam bloga żebym mogła w końcu gdzieś to wszystko pisać. Chcę wspierać Was i być wspierana.To, co się ze mną dzieje nazywa się nawrotem choroby, więc niech mi nikt nie mówi, że nie wiem w co się pakuję. Znalazłam drogę aby ułatwić sobie życie i dzięki temu czuję się lepiej. Wiem, że to nie jest dobre,rok temu byłam hospitalizowana. Jedyne co wiem to to, że nigdy więcej nie chcę tam wrócić no i kontrolowanie swojego życia sprawia, że jestem o wiele szczęśliwsza.
~~~~
Dumna, że nie zjadłam jabłka w szkole i dałam rady nic nie jeść. Zadowolona, bo do godz. 21 potrafię wytrzymać z 500kcal i nie jestem jakoś super głodna(na razie). Podekscytowana, bo znowu nie mogę usiedzieć na krześle- za twarde. Ale będzie lepiej, na razie waga stoi, więc tylko muszę poczekać aż organizm znowu zacznie konsumować sam siebie. Kurde, to wydaje się takie głupie. Że obsesyjnie wszystko liczę, że robiąc na złość innym i sobie, doprowadzam się do takiego stanu. Ale to nic takiego, zapomniałam już jak to jest być 'normalną'. Próbowałam dać już nie raz do zrozumienia innym, że znowu jest ze mną źle. To że ludzie nie chcą tego zauważyć lub przyjąć do wiadomości-nie moja sprawa. Najwidoczniej tak powinno być. Tylko kilka dni w szkole, kilka dni zasuwania z ocenami i koniec, będę mogła skupić się całkowicie na wadze. Dam radę, muszę. Najgorsze i tak jest to, że muszę być cholerną perfekcjonistką we wszystkim.
Trzymajcie się chudo misie x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz